.:Blog całkiem nie na temat.O jejciu,jejciu,jej!!Witajcie!!;):. jeanine.t a l k . p l .:Kolejny piękny dzień przed Nami!!:.


[Księga gości]

2018
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad

Link :: 01.07.2005 :: 16:19
A JESLI MOZESZ...PRZYSPIESZ CZAS!!

Znow siedze sama...tylko komp i ja...i cztery chore sciany straszace samotnoscia.Zasnac...chce zasnac i obudzic sie 21 sierpnia, zrobic pare krokow- wsiasc do samolotu i odleciec.I byc nareszcie w domu!!Nie tak w domu jak kolo mojego Misia...<3 Tak strasznie tesknie;(((( I nic mnie tu nie czeka...oprocz moich frytek, hamburgerow, hoaggies, hot-dogow, zepow...Trzeba isc do pracy,a tak duszno na zewnatrz.Albo to ja sie dusze...Kocham Cie Tygrysku:****Mysle caly czas by byc juz tylko przy Tobie!!


Komentuj(4)


Link :: 29.06.2005 :: 20:54
FEELING SO LONELY WITHOUT YOU...:(


Dawno mnie nie bylo...nawet moge powiedziec,ze bardzo dawno. a teraz jestem daleo stad,sama, bezswojego Misia...:( I tesknie tak strasznie,ze az szkoda gadac:( Chcialabym moc przyspieszyc wskazowki zegara,zeby czas mijal szybciej...zebym juz byla w domku,obok mojego slodkiego Kotka!!A jeszcze tyle dni w samotnosci przede mna:( Nie moge zniesc wiecej...to strasznie trudne,trudniejsze niz myslalam...Kochanie,tak mi Ciebie brak...tak strasznie chcialabym byc teraz przy Tobie!!Dotknac Cie,ucalowac,przytulic...Mielismy siebie na codzien a teraz...teraz tylko rozmowa na gadu, male literki na ekranie kompa...I roznica 6 godzin w czasie-Ty sie budzisz a ja zasypiam...Boze,jak mi Cie strasznie brak!!Nie daje rady bez Ciebie!!Blagam,niech ktos przyspieszy czas dla mnie!!




Komentuj(3)


Link :: 05.06.2005 :: 01:19
....SKROBNĘ COSIK...A CO!!:)....

No, dobra!!Znowu mnie tu długo nie było,ale mam tak mało czasu,że szkoda gadać:(Znów się zaczęło:słowo SESJA śni mi się po nocy jako największy prawie koszmar!!Nie będę kłamać,że cały wolny czas schodzi mi na nauce,ale teraz naprawdę bardzo rzadko siedzę przy kompie.Jak nie uczelnia to mój Misio...niedługo wyjeżdzam i chcę spędzić z Nim jak najwięcej czasu i nie zawalić sesji przy okazji.Dziś wróciłam od Niego bardzo późno, bo mojemu Skarbowi zachciało się robić pizzę!Wyszła mu świetna-przyznaję bez bicia!!(a robił pierwszy raz!!).Już teraz wiem kto będzie kucharzem w naszym domu:))))Nie muszę się martwić,że moje dzieci znienawidzą mnie z powodu wiecznego głodu:)))Hihihi,dobra już się lepiej zamknę,bo Misio przestanie gotować i będzie nalegał żebym sama się uczyła.Na razie jest grzeczny i tylko od czasu do czasu zdarza mu się coś o tym napomknąć,ale dyskretnie wymijam ten temat gdyż tajemnicą poliszynela jest,że jestem kulinarnym beztalenciem(jeśli można tak eufemistycznie powiedzieć o kimś kto budyniu nie potrafi zrobić)!Póki co uczyć się nie zamierzam,ale może już niedługo-kto wie?!Teraz brykam już do łózia,bo się dziś konkretnie rozchasałam.Jutro trzeba ładnie wstać i wziąć się do ukochanego Sheridana i jego cudownej(ehhhmm)Psychologii zdrowia.Mykam:***(to dla Ciebie Kotecku)



Komentuj(3)


Link :: 15.05.2005 :: 01:03
...........STILL ALIVE:)))))............

Wróciłam!! Tzn. strasznie długo mnie tu nie było i sama aż się dziwię, że zaniedbałam tak mojego blogaska!! To chyba dlatego, że czsu brak na wszystko teraz. I jeszcze na dodatek wylądowałam w szpitalu, ale już jestem w domku i dochodzę do siebie. Chyba nawet już doszłam i w poniedziałek mogę wrócić do normalności:) Czyli koniec z wylegiwaniem się w łóziu i wracamy na uczelnię!! Z tym to już gorzej, bo sesja tuż tuż:(( Ehhh...stres mnie już chyba dosięgnął, tym bardziej, że muszę wszystko zaliczyć w zerówkach, bo wyjeżdżam. Ojojoj!! Co do mojego Misia i kmenta do poprzedniej notki: Motylku drogi, mój skarb żyje!!:))) Przeżył i nadal jest ze mną, hihihi. A tak już na serio to nic bardzo złego mu się nie stało. Tylko się zagadał po drodze i późno dotarł do domciu. Zjeby dostał jak już wrócił i się odezwał!! Nie tylko ode mnie ale również od własnej mamy, bo słyszała jak płaczę przez Skype :))) Teraz jest już grzeczny i nie wycina mi takich numerów:)) Tylko by spróbował...było by porządne bicie:)) Hihihi, oki, lecę już, bo mi się ocka kleją. Dobranoc:***


Komentuj(3)


Link :: 24.04.2005 :: 00:32
SIEDZĘ I ODCHODZĘ OD ZMYSŁÓW...:(((((

W końcu się zebrałam żeby coś naskrobać na blogu, ale notka miała być na zupełnie inny temat...Chciałam napisać coś wesołego, ale niestety się jakoś nie da...Martwię się strasznie o mojego Misia. O 23:10 wyszedł ode mnie na autobus i zawsze jak dociera do domku(a nocnym zajmuje mu to 20 minet) to albo przysyla mi smsa albo dzwoni albo cos na gg skrobie jak wie,że jestem. Teraz czekam i czekam, od ponad pół godziny próbuję się z nim skontaktować i nie mogę:(( Tak strasznie się martwię, mam już najczarniejsze myśli przed oczami. Jak mu się coś stanie to umrę z rozpaczy...z resztą już umieram ;(((
Komentuj(5)


Link :: 06.04.2005 :: 01:13
...MOIM SKARBEM SĄ RĘCE GOTOWE...

Wczoraj odbył się w Łodzi Biały Marsz ku czci Ojca Świętego.Jeszcze nigdy nie byłam świadkiem czegoś tak pięknego...Marsz zaczął się na Placu Wolności,gdzie po krótkiej przemowie księdza ludzie odśpiewali Barkę.Ogólnie,jak już doszliśmy na Plac z Misiem to mocno się zszokowaliśmy...tysiące ludzi,wszyscy stłoczeni obok,naprawdę stłoczeni...Młodzi i starzy,rodzice z małymi dziećmi,niepełnosprawni fizycznie i umysłowo i ci cieszący się lepszym zdrowiem,łysi kolesie w dresach obok tych w skórach z długimi włosami,kibice Widzewa obok kibiców ŁKS-u...Szok!Prawdziwy szok!Na początku chyba nikt nie zdawał sobie sprawy z ogromu tego tłumu...dopóki ksiądz nie powiedział,że porzebuje 6 chętnych,którzy przedrą się z krzyżem na czoło tłumu...za ulicę Narutowicza!Ogromny kawałek drogi!Sam fakt,że powiedział też o tym,że na szybko organizowali głośniki,bo się nie spodziewali...Szliśmy wszyscy razem...wszyscy zjednoczeni z Papieżem...i ze sobą...Do Katedry dotarliśmy z Misiem po dwóch godzinach!!!Szliśmy przez Piotrkowską 2 godziny!!I tak nie byliśmy ostatnimi,bo za nami jeszcze spory tłum.Msza została przeniesiona ze środka kościoła przed...nie dalibyśmy rady zmieścić się w środku!Rozpoczęła się zaś o godzinie około 22,a miała o 20:15...Jak wróciłam do domu i oglądałam to wszystko w telewizji to nie mogłam uwierzyć...Szacunkowo w marszu szło około 150-200 tysięcy ludzi!!Pod Katedrą było ich około 50 tysięcy!!Noc,a tam jasno od zniczy-kamera z góry uchwyciła wszystko.I pomnik Ojca Świętego tonący wśród tych świec i kwiatów...I tylu ludzi...Brak słów po prostu.Łódź 3 podało,że nikt,nawet sami księża nie spodziewali się tego:marsz,o którym dzień wcześniej rzucono hasło w internecie zgromadził tłumy.Kościół,który do pewnego momentu był przygotowany na kilka (może 3 tys.)tysięcy ludzi szybką decyzją księży,którym doniesiono co dzieje się na samym początku marszu,został jakby przeniesiony na dwór.Msza była polowa.W życiu nie widziałam tylu ludzi,ale nie to jest wcale najpiękniejsze...Prawdziwym cudem jest to,że ludzie...Polacy potrafili się tak zjednoczyć.Zanikły wszelkie podziały,ludzie maszerowali bez względu na wszystko,trzymajac kwiaty i świece w dłoniach...obok siebie wszyscy,bracia...Łza się kręci w oku...A mój Misio ma rację:doczekaliśmy się cudu...
Komentuj(4)


Link :: 03.04.2005 :: 13:40
ŚPIESZMY SIĘ KOCHAĆ LUDZI...TAK SZYBKO ODCHODZĄ...:(


Sama nie wiem,co napisać...Zbierałam się do tego od piątku i dalej pustka w głowie...Pustka,choć tysiąc mysli kłębi się w głowie...Liczenie na cud zgubne,znów wolno łamie się wiara...Nie rozumiem tego wszystkiego i ciężko w to uwierzyć.Odszedł Wielki Człowiek,który był czystą Miłością.Nigdy nie byłam religijna,kościół katolicki odstraszył mnie tysiącem zakazów i nakazów(a moja twarda wola twardsza od spleśniałej śliwki nie jest...),wiem jednak,że to był wspaniały Człowiek-ktoś,o kim świat nigdy nie powinien zapomnieć.Nasz Papież-Polak...Papież-Polak całej ludzkości.Wierzę,że teraz siedzi obok Boga,i z góry uśmiechem dziękuje wszystkim,którym Jego odejście nie jest obojętne...Odszedł prawdziwy Duszpasterz,wielki Nauczyciel,piewca Miłosierdzia Bożego...dla wielu Ojciec,może nawet jedyny...A przede wszystkim Przyjaciel-przyjaciel wszystkich ludzi,dobrych i tych mniej.Nam pozostaje nauczyć się żyć z Nim bez Niego...:(


Człowiek jest wielki nie przez to, co ma, nie przez to, kim jest, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.

Tylko miłość może wykluczyć używanie jednej osoby przez drugą.

Człowieka trzeba mierzyć miarą serca.

Jan Paweł II, 1920-2005







Komentuj(2)


Link :: 29.03.2005 :: 12:20
ALBO LUBIĘ DZIEWCZYNKI ALBO POTRZEBUJĘ CZUŁOŚCI...

Jakiś szok dzisiaj:mam wolne a tak wcześniej wstałam:)Hihihihi,to chyba myśl o moim Misiaku mającym przybyć do mnie o 14 tak mnie zmobilizowala.Hmmm...a może nawet nie o Nim samym, a o aparacie fotograficznym przed którym będziemy się dziś pężyć i wyginać.Idziemy dziś do Palmiarni i chcemy porobić troszkę zdjęć:)Teraz wiadomo,że wstałam tak wcześnie żeby ładnie się naszykować i nie doprowadzić do pęknięcia kliszy.Z resztą w moim domu nie da się dziś pospać.Już od samego rana jakiś gwar straszny.Teraz nikogo nie ma,a siostra wychodząc z domu minęła się ze mną przy drzwiach toalety z wielkim wyrzutem mówiąc:A Ty się przestań przytulać do mnie w nocy!! Grrrr...zaczynam się bać!!Chyba nie zaczęły podobać mi się dziewczynki??Zlałabym ją ale na serio to juz drugi raz w tym miesiącu kiedy się przytulam do niej w nocy:)))Gdybym mieszkała z moim Misiuniem nie musialabym się kleić do swojej siostry...Ehhhś...Zmykam się szykować.Myśl na dzisiaj,którą będę wypowiadać do mojej sis przed każdym zaśnięciem:Przytul kaktusa do serca-kolce też potrzebują miłosći!!


Komentuj(4)


Link :: 26.03.2005 :: 16:00
ŚWIĘTA,ŚWIĘTA,ŚWIĘTA,A JA SIĘ CIESZĘ,ŻE JUŻ CIEPLUSIO!

Strasznie długo nic nie pisałam i to nawet nie dlatego,że nie miałam czasu(choć to troszku też),ale dlatego,że mi się nie chciało!Teraz jednak postanowiłam,nadrobić te zaległości:)Dziś pięknie posprzątałam swój pokój a teraz czekam na mojego Misia słodkiego.Może Go gdzieś wyciągnę,choćby na spacer,bo nie chce mi się tak po prostu siedzieć i nic nie robić.Tak czy inaczej teraz uciekam się ubrać i umalować.Papa!



Niech króliczek przyniesie wam w prezencie to, czego najbardziej pragniecie. To "coś" nie musi być ani widoczne, ani dotykalne, może nawet nie pachnieć, ale niech będzie czymś bez czego nie można i nie warto żyć...


Komentuj(1)


Link :: 13.03.2005 :: 02:17
KOLEJNA NOC...KOLEJNA NOC BEZ CIEBIE-WIECZNOŚĆ BEZ CIEBIE...



Ehhh...Tak miło dziś zaczął się mój dzień.Ale chyba skończy się trochę gorzej:( Złapałam coś w rodzaju dołka...Ehhh...Znowu wracają koszmary.W takie noce jak te przestaję wierzyć w lepszą przyszłość...w to,że już niedługo...:( Tak bym chciała się teraz przytulić do mojego Misia...i nie mogę:( Tylko ja i moja chora samotność,jak kula u nogi uczepiona.Chce mi się płakać...okropnie i pewnie jak już położę się to łóżka to pęknie tama moich łez.Chciałabym oszukać czas...przyspieszyć wskazówki zegara.Odegnać wszystkie złe myśli i zabić swój strach.Obudzić się jutro,spojrzeć w lustro i zobaczyć nowy,piekny dzień i siebie...starszą.Ułożone życie...mąż śpiący obok(Igor),hałas biegających dzieci i pies wołający na dwór...Ehhh,a teraz czeka tylko zimna kołdra i smutne,samotne sny:( I równie smutny poranek...:(


Komentuj(7)


talk.pl :: Twój Wirtualny Pamiętnik


BLOGASY

Moja Lepsza Połóweczka<3
Mój Sisters
Gabrielle
Najbarwniejszy Motylek
Świat Biedronki
Szczęściara
ULUBIONE

Najpiękniejsze Misie Świata!!
link2
link3

DODATKI NA BLOGA
Blogers.pl - darmowe komponenty dla twojego Bloga
FAN





*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*